Jak najlepiej naprawić gaźnik do motocykla z roku 1929? Najlepiej jak to opisują Anglicy w swoich magazynach, czyli mieć wiele gaźników i wybrać najlepsze… Warto było zbierać przez kilka lat… Coś na pewno wybiorę.

 

Ciekawostka na kolejnym zdjęciu – udało mi się niedawno kupić elementy gaźnika nie produkowanego już od jakiś 70-ciu lat, nowe, w pudełkach. Chyba tylko w Wyspach taki numer możliwy…

Przy okazji – co jest niezwykłego w gaźniku na zdjęciu, a dokładnie w komorze mieszania gaźnika?

To regenerowany Amal 6/024 z końca lat dwudziestych, niestety niepotrzebnie wyszkiełkowany stracił oryginalne srebrne pokrycie na korpusie z brązu… Pomyślmy zanim wrzucimy części do „piachu”… Wygląda teraz „za nowy”… Ale nie o tym. Ma on jedną, wyjątkową cechę. Brak śruby ustalającej położenie przepustnicy w dolnym położeniu. Czy to istotne? Tak, bo w takim rozwiązaniu jeśli „zamkniemy” gaz manetką silnik po prostu gaśnie, przestaje pracować. Ciekawe jest to dlatego, że pokazuje nam po raz tysięczny, gdy przyglądamy się zabytkowej motoryzacji, jak inne rzeczy były istotne dla naszych Dziadków – motocyklistów, jak inne były ich oczekiwania wobec „produktu” – motocykla. Zapewne w tamtych czasach, gdy ruch drogowy był mały, skrzyżowania ze światłami były pewnie już trzy, wszystkie w Londynie, motocykl albo jechał, albo był wyłączony, nie było potrzeby postoju z silnikiem na wolnych obrotach. Jest też możliwe inne wyjaśnienie – „rolgaz”, ( pokrętna rękojeść? ) istniejący w Stanach już w latach „nastych” na kontynencie rozpowszechniał się dopiero w latach późnych 20-tych i 30-tych. Jego poprzednikiem była manetka, dźwigienka obrotowa, jak na przykład do uruchamiania „ssania” w późniejszych konstrukcjach. Na takiej manetce jechał jeszcze Velocette w TT na Wyspie Man w roku bodajże 1937… Przy jej zastosowaniu śruba do ograniczenia przepustnicy nie była potrzebna, ustawiało się tylko odpowiednie położenie dźwigienki na kierownicy aby utrzymać wolne obroty. Ariel, do którego przeznaczone są gaźniki, dumnie opisywał jako nowość w katalogu modeli na rok 1930 wprowadzenie takiej śruby we wszystkich modelach.

Być może kiedyś, za 50 lat, ktoś pochyli się nad tematem jak my mogliśmy my jeździć bez oczywistej i powszechnej funkcji „asystenta ruszania pod górę”, wprowadzonego po raz pierwszy w 2016 w KTM 1290 Super Adventure. Przecież bez tego jest niewygodnie, nawet może być niebezpiecznie!